|
Borucowi Diabły nie są straszne... |
| Napisany przez manutd.com.pl, z 21-10-2008 11:39 |

We wtorek Artur Boruc po raz kolejny wystąpi przeciwko Manchesterowi United. Będzie to jego trzeci mecz, ale w dwóch poprzednich Polak nie przestraszył się piłkarzy jednego z najsłynniejszych klubów świata. Co więcej - w spotkaniach tych był najlepszym piłkarzem Celtiku.
Celtic i Manchester trafiły do tej samej grupy w Lidze Mistrzów w sezonie 2006-07. Boruc miał już wtedy ugruntowaną pozycję w zespole i przeżywał chyba najlepszy okres w swojej karierze. W pierwszym z meczów Celtic przegrał wprawdzie 2:3, ale mógł znacznie wyżej gdyby nie Król Artur. I nie chodzi tu tylko o świetne interwencje, po których zatrzymywał strzały rywali. Zaliczył także... asystę przy bramce Jana Venegoora of Hesselinka. Jego daleki wykop był bardzo precyzyjny i dzięki niemu napastnik znalazł się w świetnej sytuacji, którą wykorzystał. Boruc nie miał większych szans przy straconych golach, a został jeszcze pochwalony za obronienie przypadkowego strzału jednego z obrońców - Paula Telfera.
W rewanżu na Celtic Park gwiazda Boruca świeciła jeszcze jaśniej. Bramkarz był nie do pokonania. Króla Artur wybronił dwie sytuacje "sam na sam" z piłkarzami Manchesteru - najpierw powstrzymał Cristiano Ronaldo, a potem Louisa Sahę. Jednak najważniejszą interwencją było obronienie rzutu karnego (wykonywanego przez Sahę) w 89. minucie meczu. - To był instynkt. Miałem po prostu szczęście, tym większe, że wybiłem piłkę obiema rękoma - powiedział o swojej kluczowej interwencji Boruc. Była tym bardziej ważna, bo dzięki zwycięstwu Celtic awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Mecze Celtiku z Manchesterem, w których grał Artur Boruc:
MANCHESTER UNITED - CELTIC GLASGOW 3:2 (2:2) (13.09 2006)
Bramki: Saha 30 (k) i 40, Solskjaer 47 - Venegoor of Hesselink 21, Nakamura 43
CELTIC GLASGOW - MANCHESTER UNITED 1:0 (0:0) (21.11.2006)
Bramka: Nakamura 81
http://www.manutd.com.pl/
|